Na łoskubek? A jakie kto łumioł piosenki, to takie śpiewoł. Jakie kto łumioł. To były i wesołe, a niktóre były, to sie i zapłakało tys. A to to nos tak siedziało duzo do tego. To łod domu do domu chodziło sie, skubało sie to pierze wiecorami. Do północy, zawsze do północy. No bo to te pierzo jak był tak, jak jo miałam dwadzieścia gynsi, to juz jak juz się wszystkie roskubało, juś sie węcej nie skubało, to wtedy sie juz zasiadało do tego skubania. Wieczorami my sie schodzili. […] A to juz tak było, jak juz nie było w polu roboty. Juz była jesień, juś sie do pola nie sło. To sie przychodziło na skubanie. […] Jak my same skubały, tak na łoskubek tyz były same. […]

Downiej to tak może nie obgadywoł jedyn drugigo, bo teraz to tak bardziej, teraz to nie warto iś. […] Całkiem było inacyj. Był taki jeden do drugigo chodził. A teraz? No jakze iś? […] Ale downiej było jak se tak wspomne nieraz… Boże jak to było fajnie, jedyn do drugigo sed, do pola sie sło, do kłopanio, do siecenio, wszystko żniwa kosami, łodbierało sie, wesoło tak jakoś było, teroz ni ma tego. Kiesik to tak zanikło. Teroz wszystko traktory, traktory. Zasiece, zgrabi, wymłuci, wozi wszystko juz głotowe, a dawnij nie było tego. A tak było wesoło. Jedyn z drugim pogadał, pożartowoł, pośmiał sie. Wychodziło się do pola, drugie śniadanie wynosili, siadało sie do tego jedzynio w polu, na łobiod sie sło do domu, zaś później podwieczorek wynosili tys do pola, na kolacje juś sie z pola przychodziło do domu jadło sie juz w tej chałupie. […] A jak nieroz to wynosili łobiod tyz do pola, to w tyg gorkach, co się gotowało, tak. Zawionzali to, powionzali wszystko tym i nieśli na łobiod i w polu my to zjedli. […]

Maria Jamróz, ur. 1935 r., Wiśniowa

Dodaj komentarz