łosiwac. Wsypywało się do nigo, ino nawozu co sie nie wsypywało do nigo, ale zboża to wszystko. […] A łon był taki jakby to powiedzieć, […] taki dłuższy taki trochę, Tak jak na przykłod […] w pegieerze jak my zimniaki sadzili tam na zachodzie, to konie wyrobiły rządki, a nom dali takie koszycki, takie łokrogłe, tu my se uwiozały na szyi i my szli to my tak sadzili te zimnioki. Tu sie brało, a tu do tyk dziurek, bo konie robiły dziurki […], zeby te zimnioki jak my bendziemy rzucać, zeby one sie nie złonczały razem, to sie przydeptało i do tej dziurki sie rzuciło, przydeptało sie i dalij i dalij tak się sadziło te zimnioki. To w pegeerze, bo tu na wsi tu nie. Tu na wsi normalnie sie brało koszycek do renki, brało sie z koszycka i sło sie, sadziło sie, a potem koń przyłoroł. […] Ktos by teraz w polu robił? Tam baba ni ma po co do pola iść.

Dodaj komentarz