A: A te gorsety, to jakie miały wzory?

B: A różne kwiaty były haftowane, celinki były, na tego koraliki… oj, mówie pani, że przepienkne były, przepienkne były.

A: A to można było po gorsecie poznać, kto z której wsi jest?

B: Nie, bo to przeważnie były wszystkie miały jednakowe. No i jak tego to całe oktoby w robotny dzień to biała… biała bluzka, bo nie zawsze sie szło po krakosku, z gorsetem, bo to tyż to był takie, jakby nie było to już zasznurowało sie, człowiek taki to cienżko oddychać było. No tak, od poniedziałku, od piontku, w piontek bo po Bożym Ciele… w Boże Ciało sło po krakowsku sie. W piontek szło sie granatowo spódnica i biała bluzka haftowana. Tak. A sobota, no to krakosko spódnica i biała bluzka. I tak, w niedziele znowu gorset i spódnica, a w poniedziałek no to sie tam te chustki zawionz…, brało sie znowu za, za tego. I tak sie na okrongło chodziło.

A: A te spódnice, Pani mówi, że granatowa, zielona, jakie jeszcze były, inne kolory też były?

B: Ale nie krakowskie. No normalne, krakowskie… Normalnie czarna spódnica, te, czy granatowa.

A: A takie krakowskie to były jeszcze inne kolory?

B: Czerwone. Biały tybet jest. Czarny jest. Także som, som, to jest. Ale i co bym powiedziała tak, jak… tak już byłam na, na, na ten piontek, na ten czwartek, co, co, w ten, jak sie to nazywa? Oktawa. Ale takich obrazów jak u nas zebyście przyszły, to byście widziały. Ni ma. Dawno były, we wielkich drzwiach, to jakbyście były przeszły, a teraz zaś ich schowali do dzwonnice. Bo sie bojo zeby ktoś, bo to so tak tradycyjne obrazy… A przepienkne, przepienkne. Jak zobaczyłam, to chodźcie, chodźcie byłam na tego, ale takich obrazów jak u nas…

A: No to co one przedstawiają?

B: Różne! Pan Jezusek jest, te, z tego, takie dwa są, co som ciejsze, lekciejsze, a te trzy to były ciyżkie, bo nie były takie lekutkie. No, no to… figura to jest z drzewa wszystko, ale, ale, no przepienkne, przepienkne! No, tak to, a dawno były we wielkich drzwiach […].

Zofia Jamróz, ur. 1937 r., Wiśniowa

Dodaj komentarz